Przygody Tintina 3D
Tytuł: Przygody Tintina 3DTytuł oryginalny: The Adventures of Tintin
Reżyseria: Steven Spielberg
Film zrealizowany na podstawie klasycznego komiksu belgijskiego pisarza - artysty Hergé, wydrukowanego w ponad 200 milionów egzemplarzy, tłumaczonego na 50 języków. Nic nie jest w stanie powstrzymać śmiałego reportera śledczego TINTINA, młodego bohatera ponadczasowego komiksu, przed rozwiązaniem tajemnic świata. W pierwszym z trzech planowanych filmów ten nieustraszony reporter, jego niesforny, ale oddany pies Snowy oraz skłonny do bijatyk kapitan Haddock wyruszają, aby odnaleźć od dawna zaginiony statek, który kryje tajemnicę starożytnego skarbu... i klucz do odwiecznej klątwy.
"Tintin" ma wszystko, co potrzeba kinu „nowej przygody”: tajemnicę, zgrabnie wplecione w intrygę energetyczne sceny akcji, humor, lekkość i wdzięk. W samej tylko scenie pościgu na motorach po zatłoczonym arabskim mieście Spielbergowi i scenarzystom udało się napakować tyle pomysłów i gagów, że można by nimi obdzielić pół tuzina produkcji przygodowych. A to tylko ułamek atrakcji czekających na widza. "Przygody Tintina" to krok w przód – ba, skok w dal! – w dziedzinie komputerowej animacji. Wszystkie elementy scenografii zostały dopieszczone przez procesory i karty graficzne do tego stopnia, że ciężko je odróżnić od rzeczywistości. Każdy kadr dosłownie głaszcze oko. Morze wydaje się bardziej morskie, samochody bardziej samochodowe, a deska z pokładu statku wygląda tak, jakby właśnie opuściła warsztat stolarski. U Spielberga nawet brud wydaje się estetyczny.
Idealną grupą docelową nowej bajki Spielberga są dwunastolatkowie płci męskiej. "Tintin" to nie tylko bardzo dobra rozrywka, ale i zbiór mądrych porad przeznaczonych dla młodego człowieka (warto odwiedzać bibliotekę, pijaństwo nie popłaca itd.). Reżyser zrezygnował z kobiecych bohaterek w filmie, w związku z tym na "Tintinie" nie uświadczycie romansów i lukru. Będzie za to przygoda i szorstka męska przyjaźń.
Produkcja: Nowa Zelandia, USA 2011, 107 min.
Muzyka: John Williams
Zdjęcia: Janusz Kamiński
Powrót do repertuaru






